Creatio Fantastica

Creatio Fantastica # 26

Creatio Fantastica XXVI

Bez wstępu. Oby do rzeczy.



Nie spostrzeżesz, kiedy otworzą się drzwi do piekła

 

Wielbiciele ociekającego krwią gore czy horroru, w którym roi się od upiorów, mogą poczuć się zawiedzeni. Groza w zbiorze opowiadań Drzwi do piekła rysuje się o wiele subtelniej. To proza, która ma na celu nie tyle straszyć, co skłaniać do przemyśleń.

 

Horror w historiach Kochańskiego ma dwa źródła. W pierwszym przypadku w znany nam z pozoru świat wkradają się wrogie, niszczące siły. W drugim – horror wypływa z psychiki bohaterów. Utwory wpisujące się w krąg tej drugiej grupy są, moim zdaniem, znacznie ciekawsze. Koszmar bowiem skrywa się w nieświadomości postaci, pozostaje zagadką przede wszystkim dla nich samych. Bywa, że utwory skonstruowane są tak, aby klucz odnalazł odbiorca, natomiast bohaterowie pozostają w niewiedzy. W przypadku Stu dziewięćdziesięciu zapałek mamy do czynienia z mechanizmem wyparcia – delikatna psychika bohaterki najprawdopodobniej nie wytrzymałaby konfrontacji z rzeczywistością. Z kolei bohaterka Alchemii ucieka przed nazbyt bolesną prawdą i wybiera życie w świecie iluzji. Należące do tej grupy opowiadania mają na celu poruszenie odbiorcy. Ponadto trzymają w napięciu, mimo przewidywalności niektórych z nich (jak na przykład Nie wolno wchodzić do łazienki), wtedy bowiem do końca pozostaje w nas źdźbło niepewności – a nuż nie jest tak, jak się nam wydaje?

 

Opowiadania, na kartach których horror wdziera się w codzienną rzeczywistość, ocierają się o groteskę (Halloween w obcym kraju, PP Hades) za sprawą konstrukcji postaci, która jest jednocześnie nośnikiem grozy. W efekcie pojawia się dystans. Są raczej pisane w celu zabawy z czytelnikiem niż straszenia go. To gra motywami eksploatowanymi wielokrotnie zarówno w kinie, jak i literaturze, konwencją, stereotypem.

 

Drzwi do piekła - okładka

 

Jednak nie wszystkie z opowiadań ukazują znany nam porządek. W WampiRze przeniesieni zostajemy do równoległej, wirtualnej rzeczywistości, będącej osobliwymi zaświatami, zaś świat przedstawiony w historii pod tytułem Pod choinką rysuje się jako odwrócenie naszego ładu – Wigilia Bożego Narodzenia, przywodząca nam na myśl radość i spokój, ukazana zostaje jako wieczór pełen strachu i niebezpieczeństw. A to za sprawą bynajmniej nie przyjaznego i sympatycznego świętego Mikołaja.

 

Więcej zdradzić nie mogę, chociaż o wykreowanych przez Kochańskiego światach chciałoby się jeszcze opowiedzieć. Lekturę polecam czytelnikom lubiącym igraszki z tradycją horroru oraz wszystkim, którzy preferują – jak wspomniałam na wstępie – subtelniejszą odmianę gatunku. Ci, którzy na kartach literatury poszukują zła, czającego się we wnętrzu bohaterów, w Drzwiach do piekła odnajdą to, czego szukają.

 

Maria Jaskulska

 

Krzysztof Kochański, Drzwi do piekła

Runa, 2009

ISBN: 978-83-89595-54-6